„Bo gdzie jeszcze ludziom tak dobrze jak tu?” – Tylko w… Pardze!

Precyzyjne ustalenie początku turystyki na świecie jest praktycznie niemożliwe.
Wiemy, że możemy podzielić ją na cztery fazy i że już w starożytnym Rzymie ludzie przemieszczali się choćby do mniejszych kurortów. Aktualnym trendem jest poszukiwanie miejsc, które niestanowią oczywistego celu – szukamy alternatyw, a ciekawi nas to, co nie zostało do końca odkryte.

Chcemy czuć się Podróżnikami i to przez duże „Pe”! A co gdy nagle trafiamy na to jedno miejsce, które zachwyca nas w każdym detalu, które nas wycisza i uspokaja, które daje nam rozkoszną chwilę błogiego relaksu?
Zostajemy!

WP_20140920_15_12_00_Pro (2)

Gaje oliwne, pomarańczowe drzewka, złociste   plaże   i   szmaragdowe morze…    Brzmi    niesamowicie, prawda? Nie są to oblegane hiszpańskie riwiery, ani  też  Lazurowe  Wybrzeże.  Mowa  tutaj  o niewielkim greckim miasteczku Parga. Zachodnia Grecja, lokalizacja nad Morzem Jońskim i ogromne zróżnicowanie historyczne poczynając od okresu kultury mykeńskiej, po wpływy weneckie, a kończąc na francuskich fortyfikacjach. Mieszkanka kulturowa, której efektem są robiące piorunujące wrażenie zabytki takie jak górująca nad miasteczkiem forteca. Możemy tutaj doświadczyć także i tureckich wpływów – zamek Ali Pashy da nam możliwość wyjścia poza granice Europy. Tak, brzmi to naprawdę zachęcająco.

WP_20140920_12_47_20_Pro (2)

Być może zastanawiasz się teraz czy nie warto tego zobaczyć na własne oczy, być może zaczynasz z zaciekawieniem przeglądać wyszukiwarkę internetową by zdobyć jakieś fotografie miasteczka, być może nawet wyciągasz atlas i zaczynasz nerwowo przerzucać kolejne strony by w końcu dotrzeć do tej Perełki ale to, co jest najciekawsze otwiera się przed Tobą dopiero teraz. Bowiem jedna wizyta w Pardze i każdy, przez najbliższe 20 lat, wraca tylko tutaj. Eksperci branży turystycznej zgodnie potwierdzają, że częstotliwość powrotów do tego miasta jest zaskakująca. Przeciętny człowiek stara się co rok wybierać nowy punkt docelowy by możliwie zobaczyć jak najwięcej. Jak się okazuje, do pewnego czasu…

DSC_2033m

Ciężko zrozumieć fenomen małej greckiej nadmorskiej miejscowości dopóki nie doświadczy się go na własnej skórze. Niezwykły klimat towarzyszy nam od pierwszych kroków, które zazwyczaj prowadzą tutaj w stronę lazurowej wody. Naszym oczom wówczas ukazuje się malutka wysypka. Szybki rzut okiem i momentalnie zrzucamy z siebie ubranie żeby móc o własnych siłach przepłynąć na drugą stronę. Relaksacyjna kąpiel, kilka ruchów ramionami i już jesteśmy na sympatycznej wysepce na której młodzi chętni korzystają ze swobody i prywatności i opalając się nago podziwiają piękno miasteczka. Nie znajdziemy tutaj ani tłumów ludzi, ani biegających dzieci. Nie kupimy kolejnej puszki Coca-coli, ani też nie wybierzemy smaku gałki lodów. Będziemy za to siedzieć i w pełni słońca obserwować jak na drugim brzegu ludzie biegną i się spieszą…

Kilka godzin później, zauważamy, że woda robi się dziwnie pomarańczowa. Tak! Słońce zaczyna zachodzić! Wbiegamy więc szybko do wody i rozpoczynamy dziesięciominutową podróż na plażę w miasteczku. Stamtąd obserwujemy czerwienie, żółcie aż po ostatnie odbicie w tafli wody. Trzymamy się za ręce albo rzucamy w siebie piaskiem, śmiejemy się i cieszymy z chwil relaksu. Potem nadchodzi moment w którym zaczynamy odczuwać głód i udajemy się w poszukiwaniu pożywienia. Nie jest to trudne ponieważ miejscowe tawerny oferują wyborne greckie potrawy, a naszej kolacji towarzyszą miłe pogawędki z okolicznymi mieszkańcami. I tak, biorąc kolejny kęs naszej musaki dostajemy od uśmiechniętego kelnera próbkę lokalnego trunku… i zostajemy aż do rana dyskutując i poznając siebie, a także otaczający nas świat.

DSC_1911

Wybitny klimat, który atakuje nas z każdej strony. Parga daje nam tą niepowtarzalną możliwość, której nie daje nam żadne inne miejsce. Pozwala nam na łatwe wniknięcie do tamtejszej społeczności. Nie jesteśmy tutaj tylko turystami, którzy za tydzień spakują bagaże i wrócą na „swój kawałek podłogi”. Jesteśmy kimś ważnym, kto może czuć się spełniony i zwyczajnie czuje się jakby był u siebie… Jeśli dodamy do tego niezwykłe wspomnienia niezależnie od naszego wieku, kulturowo-zabytkową bombę i prawdziwie zachwycające widoki nie możemy się dziwić, że Parga z roku na rok zdobywa kolejnych wiernych gości. A zatem powtórzmy słowa; „Niech inni se jadą gdzie mogą, gdzie chcą, / Do Wiednia, Paryża, Londynu /A ja się z PARGI nie ruszym za próg! / Za skarby, ta skarz mnie Bóg!”.

DSC_2700-2

Autor: Marlena Mędala