cała PRawda o … Magdalenie Stettner!

Ciekawe rozmowy, trudne pytania, ukrywane dotąd informacje – rusza nowy cykl grupy ds. PR „cała PRawda o … „. Bierzemy pod lupę Zarząd, Radę Kontrolną a nawet przciętnego Kowlaskiego, jeśli tylko ma jakiekolwiek powiązania z AEGEE. Będziemy pytali, węszyli i ujawniali więcej i więcej newsów. 😉 Wszystko po to, abyście wiedzieli o nas jeszcze więcej. Raz na miesiąc odryjemy przed Wami PRawdziwą twarz jednej osoby z AEGEE-Kraków. 🙂

Na pierwszy ogień: prezydent AEGEE-Kraków Magdalena Stettner 🙂

magda s

E: Witam szanowną Panią Prezydent! Na początek pytanie oczywiste- jakie były początki w AEGEE? Jak doszłaś na szczyty kariery w naszej antenie?
M: Może zaskoczę, ale całkowicie przez przypadek. Poszukiwałam biletów na „Otrzęsiny Krakowa” w październiku 2011r., których nie można było NIGDZIE dostać! I tu nagle znajduję informację, że można je dostać w CN w biurze jakiegoś dziwnego agjeee… Ktoś dał mi numer, spotkałyśmy się na Rynku z dziewczyną, która przyjechała na rowerze (była ze mną poprzednia Pani PR Gosia Stasiak), posłuchałyśmy czym to agjeee jest i… poszłyśmy na pierwsze Ogólne…

 E: Tak bez FRESH’a? Niestandardowe początki?
 M: Nie! FRESH był! Tak się dziwnie złożyło, że akurat zostały ostatnie wolne miejsca na FRESH’a koordynowanego przez Jugo. Pojechałam i…

 E: I zostałaś!
M: I zostałam 😉

E: I co, wkroczyłaś do organizacji pełną parą? Byłaś wszędzie i zawsze? Tak jak teraz?
M: Nie… Przez długi czas po prostu działałam… Byłam to tu to tam. Dopóki nie pojechałam na wymianę na Sardynię! To całkowicie zmieniło moje nastawienie. W pełni naładowałam akumulatory, ponownie poczułam czym jest AEGEE- Spirit. Po powrocie zdecydowałam się na koordynowanie grupy LGB, następnie podjęłam się koordynowania od strony logistycznej MTC i poczułam, ze chcę więcej!

E: Nie bałaś się zajmować dwoma projektami jednocześnie od razu?
M: Nie! Przecież prawdziwy Aeżak zawsze daje radę.

E: No tak. Więc stwierdziłaś, że stać Cię na więcej, tak? Kiedy pojawił się pomysł na kandydowanie w wyborach?
M: Już kilka miesięcy przed. Ale tak naprawdę przez cały czas zmieniałam decyzję. Były momenty, w których byłam pewna swojej kandydatury, jak również takie w których uważałam to za całkowity bezsens.

E: Więc jak to się stało, że teraz jednak rozmawiamy?
M: Ludzie. Członkowie naszej anteny podłapali pomysł mojej prezydentury i bardzo mnie namawiali. Paulina Dziuba, moja mentorka w AEGEE szczególnie. No… I sms Kuby Cwetlera dzień przed zakończeniem open calla przeważył szalę.

 E: Sms…?
M: Tak. O treści „Stettner ogarnij się, bo trzeba kogoś z jajami kto ogarnie tą organizację!” 😉

E: No tak, nie ma co, przekonywujące! Czyli decyzję podjęłaś w ostatniej chwili?
M: Tak. Byłam na koncercie w Spodku w Katowicach, ostatnie godziny aplikowania. W samochodzie przepisywałam wszystko na komputer i zatrzymałam się w McDonaldzie żeby móc wysłać aplikację.

E: Dokonałaś tego, co sobie założyłaś na początku kadencji?
M: Tak. Zwiększyła się liczba członków, polepszył stopień identyfikacji z organizacją… Wszyscy chcą mieć opłaconą składkę, wlepy, koszulki… To jest niesamowite! Oczywiście to nie tylko moja zasługa- działam z Zarządem i razem dokonałyśmy tego wszystkiego. Ponadto wiele się nauczyłam- przede wszystkim organizacji czasu. Prezydent nie ma zbyt wiele wolności.

E: Cieszysz się z tego, że marzec coraz bliżej?
M: Absolutnie nie. Jest mi wręcz przykro jak o tym myślę. Kandydowanie było jedną z najlepszych decyzji jakie podjęłam w życiu. Pojawiły się nawet myśli o reelekcji, ale stwierdziłam, że należy ustąpić komuś miejsca.

E: Więc co dalej? Poziom europejski?
M: Oj nie nie… Chcę się bardziej zająć swoim życiem zawodowym. Staż? Praca? I oczywiście Rada Kontrolna. Nie chcę odsuwać się od życia anteny.

E: Obiecujesz?
M: Oczywiście! Mój kalendarz wypełniony jest zapiskami o wszelkich projektach aż do końca roku. Nie akademickiego! To chyba do czegoś zobowiązuje.

E: Początki prezydentury?
M: Stresujące. Pierwsze Ogólne kosztowało mnie wiele nerwów! Ale wszystkiego z czasem można się nauczyć. Nawet tego, jak uczestniczyć w Spotkaniach Zarządu!

fresh (235 of 709)

 

E:…?
M: Wyobraź to sobie. Sześć dziewczyn, każda chce coś dodać, powiedzieć, ogłosić. Nieraz spotkania trwały do 3 nad ranem! Kiedyś nawet zasnęłam w czasie głosowania. Brakowało faceta, który powiedziałby, że koniec gadania, trzeba przejść dalej. Ale wyrobiłyśmy się. Teraz rozmawiamy najdłużej przez trzy-cztery godziny…

E: Jak myślisz, z czego wynika tak duża obecnie liczba członków w naszej antenie? Urok Zarządu?
M: Na pewno też! Co ciekawe usłyszałam to pytanie na Presidents’ Meeting w Poznaniu… Myślę, że jest to kwestia naszego podejścia. Nie stwarzamy wokół siebie otoczki typowego Zarządu. Staramy się żyć blisko członków, integrować się z nimi już od samego początku, co pokazałyśmy na FRESH’ach. Jesteśmy tu dla Was i Wam powinnyśmy poświęcać czas. Ponadto dobre relacje między nami. To rada dla przyszłego Zarządu- starajcie się żyć w przyjaźni. Dzięki temu będzie Wam łatwiej utrzymać pozytywną atmosferę w organizacji i zachęcić Aeżaków do działania.

E: Integracja integracją, ale nie powiesz mi, że nie czujesz lekkiej dumy jak stajesz na FRESH’u przed Świeżynkami i przedstawiasz się jako prezydent!
M: No dobrze… Może troszkę. Ale to pozytywne. Tak samo na projektach wyjazdowych jest to bardzo budujące gdy ktoś rozpoznaje mnie i mówi, że jestem prezydentem jednej z najlepszych anten. To pochwała przede wszystkim dla Was, Aeżaków!

E: A problemy? Co robisz, gdy się pojawiają w antenie?
M: Problemy? Ale jakie problemy? 😉

E: A konflikty w Zarządzie? W końcu sześć rozgadanych kobiet…
M: Owszem, jest jeden! Wciąż nie możemy zdecydować się jaki ma być kolor bluz dla Zarządu…:D !

Z Magdaleną rozmawiała Elżbieta Krótka – członek grupy ds. PR AEGEE-Kraków.