Fresh XXII oczyma uczestnika

Chcecie dowiedzieć się jak wygląda fresh oczyma uczestnika? Przeczytajcie koniecznie relacje Eryka!

 20 marca grupa blisko 30 studentów pojechała do Skawicy Leśnej na 3-dniowe szkolenie FRESH XXII. Mówiono, że jeszcze nikt nigdy nie żałował tego wyjazdu. Stwierdzenie to wydało mi się co najmniej dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że była to już XXII edycja.

Zachęcony jednak przez wielu aeżaków, złożyłem aplikację i wraz zresztą freshynek wyjechałem w piątek rano nie wiedząc co mnie czeka. Podróż trwała trochę dłużej, niż nas zapewniano, lecz nie był to czas stracony. Autokar okazał się świetnym miejscem na rozpoczęcie integracji.zdjecie fresh

Po dojechaniu na miejsce okazało się, że organizatorzy nie mają zamiaru marnować czasu. Zaraz po zakwaterowaniu Marianna zagoniła nas do gier integracyjnych. Nie trwało to jednak długo, gdyż czekały na nas szkolenia oraz warsztaty, na których, pomimo ciężkiej pracy, świetnie się bawiliśmy.

Wieczorem do Skawicy dotarła wiosna. Śnieg widoczny za oknami przestał mieć jakiekolwiek znaczenie, gdyż sala została wypełniona zielenią, kwiatkami oraz świetnym humorem uczestników, słowem zabawa pod tytułem „Zielono mi – czyli idzie wiosna”. Podczas tego wieczoru nauczyliśmy się ulubionych tańców aeżaków z Krakowa: Tunaka oraz Belgijki. Zabawa do rana? Oczywiście, że tak!

Ciężkie życie mieli ci, którzy położyli się późno spać (a raczej „wcześnie” ;)). Ledwie zdążyli wskoczyć do łóżka, a niemal w tej samej chwili (tak im się wydawało) do pokoju wmaszerował Filip, stawiając wszystkich na nogi i grożąc brakiem śniadania dla śpiochów. Prawdziwy bohater freshowych śniadań to parówki, które uświetnione salsą meksykańską lub sosem piri-piri (dla hardcorów!) stanowiły podstawę wyżywienia freshynek.

Sobota była dniem bardzo intensywnym. Trenerzy stawali na głowie, żeby przekazać nam swoją wiedzę, którą potem musieliśmy spożytkować podczas warsztatów. Ogrom pracy i nauki, został jednak zrównoważony kolejnymi grami integracyjnymi, oraz wieczorną zabawą tematyczną. „Cygan party” rozpoczęło się rywalizacją freshynek z organizatorami wyjazdu. Niestety nowicjusze musiały uznać wyższość swoich bardziej doświadczonych kolegów i poniosły sromotną porażkę 2:0. Cyganie jednak nie marnowali czasu na przejmowanie się przegraną– tańczyli, śpiewali i grali w „Jaka to melodia?” dopóki starczyło im sił (czyli długo ;)).

W ostatni dzień zostały ocenione nasze projekty. Organizatorzy często nas chwalili, ale nie bali się również skrytykować tego, co zrobiliśmy źle. Zostaliśmy również zainspirowani i zmotywowani przez Andrzeja, który opowiadał nam, jak zmieniło się jego życie dzięki AEGEE.

FRESH był najlepszym wyjazdem mojego życia. Jego piękno tkwi w połączeniu ciężkiej pracy ze świetną zabawą. Nauczył mnie, że wcale nie trzeba dużo spać, żeby móc oddawać się w pełni temu co robimy. Ta przygoda pozostanie w mojej pamięci na zawsze, głównie za sprawą ludzi, z których każdy dołożył swoją cegiełkę do jakości tego wyjazdu. Słowa „nikt do tej pory nie żałował wyjazdu na FRESHa” w tym momencie wcale mnie już nie dziwią. Potwierdza to każdy uczestnik szkolenia FRESH XXII. Z mojej strony pragnę tylko podziękować organizatorom za jeden z najwspanialszych weekendów w moim życiu, oraz za to, że mogłem poznać tak fantastycznych ludzi.

Jeśli kiedykolwiek będziesz się wahać czy wziąć udział w tym szkoleniu, mam nadzieję, że moje słowa ostatecznie rozwieją Twoje wątpliwości. Pozdrawiam i życzę świetnej zabawy podczas kolejnych edycji FRESHa.

Eryk Hołota