FRESH XXV – relacja Kingi

W AEGEE jest takie powiedzenie, że jeszcze nikt nigdy nie żałował, że pojechał na FRESHa, czyli nasz 3-dniowy wyjazd szkoleniowo-integracyjny. Jesteście ciekawi dlaczego? Przeczytajcie wrażenia Kingi, uczestniczki ostatniej edycji naszego FRESHa. Na pewno szybko zrozumiecie prawdziwość wspomnianego wcześniej powiedzenia! Pewnie zatęsknicie też za swoim FRESHem albo aplikujecie na najbliższą edycję, jeśli jeszcze nie mieliście przyjemności spędzić jednych z najbardziej intensywnych i inspirujących dni w waszym życiu 🙂

Był nudny, jesienny wieczór. Siedziałam przed laptopem, scrollując Facebooka i oczekując na cud pojawienia się motywacji do jakiegokolwiek działania. Nic nie zapowiadało zmiany mojego stanu, aż tu nagle…:

„Kiedy ostatnio spędziłeś weekend bawiąc się tak dobrze, że wspominałeś go przez kilka kolejnych miesięcy? Myślisz, że w taki weekend jesteś w stanie zdobyć dużo więcej przydatnych umiejętności niż podczas zajęć na uczelni? Swojego „FRESHa” zapamiętasz do końca życia, a to, czego się nauczysz otworzy Ci wiele drzwi na drodze do Twojej kariery!”… – głosił opis wydarzenia, który pojawił się na mojej tablicy. To było to! Bez chwili wahania zdecydowałam – jadę! Wypełniłam formularz zgłoszeniowy i już 21 października siedziałam w autobusie zmierzającym w kierunku Rozdziela.

XXV FRESH rozpoczął się grami integracyjnymi, które spowodowały, że grupa prawie nieznających się osób stała się zwartą i gotowa do działania. Po nich nastąpiło pierwsze szkolenie i zadanie zespołowe. Jeśli wydawało się nam ono skomplikowane, to najwyraźniej nie wiedzieliśmy co czeka nas w kolejnych dniach. Wprawdzie już na początku musieliśmy uruchomić swoje umysły, ale nie na długo. Wieczór sprawił, że przekreśliliśmy wszystkie zasady ewolucji i staliśmy się „pierwotnymi ludźmi gór”. Schronisko opanowały futra, cętki, liście i radosna twórczość, która pozwoliła nam spędzić niesamowite chwile, a jednocześnie skłoniła do porannych refleksji na temat prawidłowej długości snu.

Sobota była najbardziej intensywnym dniem pod względem nowych informacji i ilości zadań. Cały dzień przyswajaliśmy teorię i wykorzystywaliśmy umiejętności w praktyce, tworząc kolejne etapy projektu. Byliśmy nawet uczestnikami konferencji prasowej, w której pod ostrzałem pytań znaleźli się przedstawiciele poszczególnych grup projektowych. Pod koniec dnia, dumni z wykonanej pracy i przezwyciężonego zmęczenia po nieprzespanej nocy, mogliśmy przejść do świętowania 25. urodzin FRESHa. Cała noc odbyła się pod hasłem „Srebrnych Godów”. Jak na jubileusz przystało – nie mogło zabraknąć tortu i szampana.  

 

Ostatni dzień w Rozdzielu upłynął na prezentacji projektów, a także podsumowaniu szkolenia. Nie zabrakło freshowej gazetki plotkarskiej, która w świetny sposób ukazuje najśmieszniejsze momenty wyjazdu. Do Krakowa wróciliśmy z niskim poziomem energii fizycznej, ale za to z pełną głową nowych pomysłów na działalność AEGEE i rozwój osobisty. Opis wydarzenia na Facebooku odwzorowuje ducha FRESHa bez dwóch zdań! Ten wyjazd to bezbłędny krok do wartościowej wiedzy, wspaniałej zabawy i kontaktu z inspirującymi ludźmi 🙂

Kinga Kosecka