Podróże – czy to jeszcze pasja, czy już uzależnienie?

Od dziecka ciągnęło mnie do poznawania nowych miejsc. Z biegiem lat pojawiały się nowe pomysły na nowe podróże, które sukcesywnie powiększały moją “Bucket” listę.  Jednak przeszkód było sporo – “z kim ja pojadę?”, “przecież to meega drogie”,  “czy uda mi się wszystko zaplanować?” … Brzmi znajomo ?

Wodospad Oxararfoss w Parku Narodowym Thingvellir

 

Jak twierdzi Paulo Coelho (i ja również :D) podróżowanie nie jest kwestią pieniędzy, tylko odwagi. Tak naprawdę z dnia na dzień wszystko może się zmienić o 180 stopni. W jaki sposób? Odpowiedź jest jedna: “AEGEE”!

Ale zacznijmy od początku czyli… 2015 roku. Właśnie wtedy po raz pierwszy udałam się na spotkanie ogólne AEGEE-Kraków (które zawsze odbywa się
w czwartki o 20 :D). Trochę się obawiałam – jakich ludzi tam spotkam, jak to właściwie będzie wyglądać i “z czym to się je” to całe aeże.

 

Nie musiałam długo czekać na rozwianie moich obaw. Wieczór ten był super miły, ludzie otwarci i sympatyczni – gadali ze mną, jakbyśmy się znali od co najmniej kilku miesięcy. Następnego dnia byłam bogatsza o nowe znajomości, nowe historie o szalonych podróżach (i nie tylko) i jakąś taką dziwną, pozytywną energię.

PrCamp – szkolenie z zakresu marketingu i PRu

 

Kilka “ogólnych” później oraz kilka spotkań grupy projektowej VI edycji Darmowych Konwersacji Językowych i zapadła decyzja – szukam pracy
i odkładam pieniądze na jakąś zwariowaną podróż. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że będzie to Norwegia i to na cały miesiąc!

 

Jak widać, wystarczyło tylko kilka miesięcy, działania w otoczeniu pozytywnych ludzi, by coś się we mnie zmieniło. Odkładając każdy “tip”  do słoiczka szukałam pomysłu, gdzie i z kim by tutaj się wybrać w najbliższą podróż.

 

I tak któregoś pięknego dnia, całkiem niewinnie, “tak sobie tylko obczaj” podesłała mi  znajoma fanpage 100% Przygody na Facebooku. Klamka zapadła. Cały miesiąc, starym busem Volkswagenem T3, 9 000 km, spanie w namiotach, z szóstką nieznanych mi osób, roadtrip z Polski do Norwegii, na sam przylądek północny (Nordkapp) i powrót przez Finlandię.

 

 

Nordkapp – godzina 24.00

 

Jedni mówili “szaleństwo”, inni “baw się dobrze”,
ja byłam pewna – to przygoda mojego życia, a kto nie ryzykuje ten nie pije szampana!

 

O Norwegii marzyłam już wtedy jakieś trzy lata. Uważałam, że to bardzo drogi kierunek, że może kiedyś, jak będę mieć stałą pracę i jak sobie odłoże to może uda mi się tam pojechać. Inicjatywa podróżnicza 100% Przygody, pozwoliła uwierzyć mi i przekonać się na własnej skórze, że nawet kierunki drogie da się zdobyć

w budżecie, który jest w stanie zarobić (biedny :D) student 🙂

 

Norwegia mnie nie zawiodła, było tak jak sobie wymarzyłam – przepiękne fiordy, malownicze góry, wodospady, cuda natury, hasające reniferki, białe noce – chłonęłam każdy milimetr tego kraju całą sobą.

 

Kjeragbolten – Norwegia

 

Ta podróż stała się początkiem mojej wielkiej przygody, która trwa do dziś.  Miesiąc po tripie po Skandynawii, siedziałam w tej samej T3 podróżując 3 tygodnie po Grecji i Czarnogórze. Kolejna grupa, kolejne znajomości, kolejna niezapomniana przygoda! I… snucie planów, gdzie by tu się wybrać za rok.

 

Poranek gdzieś w polach w Czarnogórze – nocleg “na dziko” z arbuzem na śniadanie

 

W kolejne wakacje poprzeczka została podniesiona, bo padło na Islandię – jeszcze dalej na północ, jeszcze drożej, klimat jeszcze bardziej surowy, a widoki jeszcze bardziej spektakularne. Dodatkowo, tym razem nie byłam tylko uczestnikiem wyprawy, ale też jej współorganizatorem. Musiałam zaplanować co zobaczymy każdego dnia i ile będziemy musieli pokonać dziennie kilometrów. Planowania było dużo, ale wyzwanie było warte zachodu.

 

Wodospad Gullfoss – Islandia

 

Działając w organizacji, przy różnych projektach nasłuchałam się o podróżach autostopem, które wśród członków AEGEE są bardzo popularne.
Po wysłuchaniu wielu niesamowitych opowieści wręcz z wypiekami na twarzy, postanowiłam, że i ja też muszę spróbować i sprawdzić, czy to na serio takie fajne
i wiecie co? Nie zawiodłam się ani troszeczkę!  

 

Jeśli się kiedykolwiek zastanawialiście czy wyruszyć w podróż stopem,
nie wahajcie się ani chwili dłużej! Ja postanowiłam spróbować stopa po raz pierwszy na Majorce. Piękna wyspa, z cudownymi plażami, górami oraz urokliwymi miasteczkami – wymarzone miejsce do takich pierwszych razy! Nigdy nie czekałyśmy dłużej niż 10 min na naszego towarzysza podróży, a ludzie  byli bardzo mili
i pomocni.

 

Dzięki tej wyprawie spędziłam najlepsze urodziny jakie miałam w życiu. Cały dzień jeździłyśmy po wyspie z Francuzem, z którym tak nam się dobrze gadało, że każdy z nas zmodyfikował plany na ten dzień by spędzić go razem!

 

Kasia, Ja i nasz Francuz – Port de Soller, Mallorca

 

Udaliśmy się na plaże Formetor, później krętą i malowniczą trasą górską do plaży
Sa Calobra, by stamtąd udać się do urokliwego miasteczka Port de Soller i zjeść paelle popijając ją sangrią z widokiem na oświetlony port. Później nocna kąpiel
w morzu z obserwacją zaćmienia księżyca i… nocleg na plaży.
Wszystkie te zdarzenia złożyły się na to, że będę pamiętać ten dzień do końca życia!

 

Wszystkie te wyprawy miały miejsce w ciągu ostatnich 2 lat, a było ich znacznie więcej! Nie opowiedziałam jeszcze o Grecji, którą przejechaliśmy całą
do Aten i z powrotem do Polski (5 000 km), o tripie na bałkany –  gdzie jechaliśmy przez Rumunię, Bułgarię, Turcję (dojechaliśmy do Stambułu) oraz Andaluzji
i Algarve.  

 

Zachodnie wybrzeże Grecji

 

I z ręką na sercu mogę teraz powiedzieć, że wszystko to zaczęło się dzięki AEGEE! Trudno w to uwierzyć, ale taka jest prawda. Impuls do działania, inspiracje i motywację do sięgania po więcej nabrałam wraz z działaniem

w organizacji studenckiej.

 

Tam otwarłam się na poznawanie nowych ludzi, a teraz niemal każdy wyjazd spędzam z ludźmi, których nigdy wcześniej nie spotkałam. Nawiązuje nowe, ciekawe znajomości i przyjaźnie. Poznaje nowe miejsca, nowe kraje i ich kulturę. Sprawdzam się w nowych wyzwaniach np. jako organizator takich podróży.

 

Plaża na zachodnim wybrzeżu Grecji

 

Już teraz wiem, że moja pasja przerodziła się w uzależnienie, które daje mi najpiękniejsze i niezapomniane chwile w życiu.
W skrócie AEGEE to rozwój – podróże – pasja, a teraz tymi słowami mogę opisać również moje życie 🙂  

Aplikuj na nasz wyjazd i przeżyj swoją pierwszą podróż z AEGEE-Kraków

Post navigation