Poznaj Aeżaka! Wywiad z Mateuszem Muszalskim

Każdy z naszych członków jest jedyny w swoim rodzaju, dlatego ruszamy z nowym cyklem! Dzięki krótkim wywiadom, będziecie mieli okazję nas bliżej poznać :).

 
Pierwszy zgodził się udzielić nam wywiadu Mateusz Muszalski, który dopiero co, na jesiennej Agorze został wybrany na członka Audit Commission AEGEE-Europe. Wcześniej pełnił funkcje Wiceprezydenta i Członka Zarządu ds. Fundraisingu AEGEE-Kraków. Wszyscy pamiętają jego pierwsze spektakularne sukcesy w pozyskiwaniu… sera, ale tak naprawdę Mateusz słynie głównie ze swoich wyjątkowych żartów :D!

 

Jak wyglądały twoje początki w AEGEE?

Klasycznie, jak większości aeżaków zacząłem od Fresha. Tam szło mi przeciętnie, do tej pory ówczesna prezydent AEGEE-Kraków Magda Stettner wspomina, że byłem nieznośny i strasznie ją denerwowałem. Ale bardzo zaangażowałem się w AEGEE i szybko zacząłem działać niemal we wszystkim co możliwe. Chodziłem na wszystkie grupy, przez przypadek trafiłem też do grupy FR. Skłoniły mnie do tego niskiego poziomu żarty Katarzyny Sokołowskiej [koordynator grupy], które zawsze mnie bawiły. Tam szybko zacząłem wykonywać zadania, które nawet nie zostały mi polecone. Z pozytywnym skutkiem pozyskałem słynne już w AEGEE 7kg sera. Potem po pół roku trafiłem do Zarządu.

 

Czy członkostwo w Zarządzie było dla Ciebie wyzwaniem?

Oczywiście, że tak. Sam postawiłem sobie cele wyższe niż mógł by to zrobić ktokolwiek w organizacji. Dopiero pod koniec kadencji przekonałem się że nie są one możliwe do zrealizowania, nawet nie śpiąc i poświęcając cały wolny czas na tę pracę. Zarówno największym atutem jak i wyzwaniem w AEGEE jest współpraca z ludźmi, ale właśnie tego uczy ta organizacja.

 

Powiedziałeś, że nie udało ci się zrealizować wszystkich celów, co było najtrudniejsze?

Przez całą kadencję wydawało mi się, że największym sukcesem działu FR może być podjęcie współpracy z dużą międzynarodową firmą. Cel ten nie został zrealizowany ale zmieniło się też moje postrzeganie takiej współpracy jako szczególnie intratnej dla organizacji. Ponadto taka kooperacja ciężko wpisuje się w obecny zakres działania AEGEE-Kraków.

 

Następnym krokiem w AEGEE był start w wyborach na Członka Komisji Audytu Finansowego. Dlaczego właśnie ta funkcja?

Nie był to bezpośrednio kolejny krok po zaangażowaniu w AEGEE-Kraków, w międzyczasie jako Job Shadower pomagałem w Komisji Audytu Finansowego. Kompetencje jak i zadania tego organu okazały się być zbieżne z moimi zainteresowaniami. Jak też pewnie mogło przekonać się wiele osób w AEGEE-Kraków, dość sprawnie operuję pieniędzmi – licząc, planując, przesuwając, chowając, zwiększając czy zmniejszając. Teraz taką wiedzę wykorzystam aby śledzić aeżowe niedociągnięcia w zarządzaniu finansami.

 

Teraz od twoich decyzji zależy wiele spraw związanych z funduszami AEGEE. Jak widzisz finanse organizacji w najbliższym czasie?

Analizując źródła przychodów jak i wydatki naszej organizacji można dojść do wniosku, że finanse jako całość zależne są od projektów jakie w danym okresie są realizowane. I całe szczęście, bo jak w każdym NGO, tak i w AEGEE to nie finanse powinny być kwestią decydującą o kształcie organizacji, a jej członkowie tworząc działania zbieżne z misją i wizją, tym samym kształtując budżet stowarzyszenia.

 

Co byś kupił za 30zł?

Ach, gdybym miał 30zł kupiłbym sobie 2 bismarty w KFC. 2 bismarty to jest 10zł. Jeden ze stripsami i jeden z twisterem. Kupiłbym sobie czarne Frugo, dwa czarne Frugo. To jest chyba jakieś 4zł. No i bilet na PKS do Sosnowca. A za pozostałe pieniądze pozwoliłbym sobie na małe szaleństwo w strefie przykasowej w Biedronce.

 

Michał Andruszkiewicz