Ryzykować? Ale po co?

Poproszono mnie kiedyś, abym wymieniła osoby, które uważam za takie, które osiągneły sukces. W gruncie rzeczy łatwe pytanie, ale nie potrafiłam na nie szybko odpowiedzieć. Bo w końcu czymże jest ten sukces i jak go osiągnąć ?

Każdy człowiek posiada marzenia. Jednak ludzie dzielą się na takich którzy chcą je zrealizować, ale także na takich którzy pozostają na etapie „fajnie by było gdyby…” . Gdy Ci pierwsi dokładają wszelkich starań, aby spełnić to co im się wymarzyło (mimo wszelkich przeciwności losu), Ci drudzy ciągle narzekają jak jest im źle w życiu.

Sukcesem możemy więc nazwać spełnienie choć najmniejszego marzenia. Od czego więc zależy ta różnica w podejściu tych osób? Moim zdaniem od odwagi i chęci ryzykowania. Na początku jednak istotna jest wiara w siebie, powiedzenie sobie „tak, dam radę, mimo wszystko, nie poddam się” . Jesteś w toksycznym związku i podświadomie to czujesz? Dlaczego więc ciągle z nim/nią jesteś? Odpowiem Ci. Nie z przyzwyczajenia i nie dlatego, że Ci zwyczajnie żal. Po prostu ze zwykłego braku odwagi na zaryzykowanie. Podjęcia się tego co nieznane.
Stawienia czoło swoim lękom dotyczącym samotności, odrzucenia. Podejmując decyzję, nie zawsze wiesz czy jest ona właściwa. Byłbyś gotów zaryzykować i spróbować zacząć.
Nastała moda na studia. Wszyscy chlubią się tym, że za 5 lat będą mieli papierek, stwierdzający wykształcenie wyższe. Spytałam się kiedyś znajomej, dlaczego wybrała ten kierunek a nie inny, i czy jej się podoba to czego się uczy na zajęciach. Jej odpowiedź mnie zdziwiła. Odpowiedziała, że nie podoba się jej to, ale „coś w życiu trzeba robić”. Każdy podejmował studia, to nie można sie wyróżniać. Jest to pójście za tłumem, nie zastanowienie się tak naprawdę jakie są moje zainteresowania, co tak naprawdę lubię i chcę robić. Jaki jest sens tylu lat studiowania i pracowania później w zawodzie, który mi się nie podoba? Stąd tyle osób narzekających na swój los, na swoją pracę. To oni doprowadzili do tego jak ich życie wygląda w obecnej chwili. Idąc za tłumem jesteś jak baran w stadzie. Robisz to co robią inni, nie szukasz prawdziwej drogi, podążasz tą wydeptaną.

Nie ryzykujesz, wolisz się nie wyróżniać z tłumu. Jesteś oryginalny? Masz swój styl? W końcu czujesz się szczęsliwy z samym sobą. Jednak słyszysz głosy że jesteś dziwny. Nie przejmuj się, to tylko głosy osób, które nie odważyły się zaryzykować i w głębi duszy czują że czegoś im brakuje.
Znam osoby, które podążają za marzeniami i tym co im w duszy gra, mimo wszelkich przeciwności losu. Brakło punktów na wymarzone studia? Okey. Porażki uczą pokory. Nie poddali się, uczyli się cały rok, aby poprawić maturę. Nie poszli na inne studia, byle tylko gdzieś być. Takie osoby uczą mnie, że nie należy się poddawać i słuchać swojego wewnętrznego głosu, który cichutko podpowiada jaką drogą iść. Ryzykować, bo to, co może dziś wydawać się nam nietrafioną bądź szaloną decyzją, kiedyś może nas pozytywnie zaskoczyć.

Nie bierzesz aktywnego udziału w żadnych dodatkowych zajęciach? Na pewno by Cię coś zainteresowało, ale masz blokadę przed poznaniem nowych osób, wejścia w nowe środowisko. Po co się angażować i ryzykować że Cię wyśmieją, albo nie daj Boże ryzykować, że odniesiesz porażkę ? Osoby które tak myślą, nie wychodzą ze swojej własnej strefy komfortu, idą po najmniejszej linii oporu , nie robiąc nic nadobowiazkowego, tylko to, co jest przewidziane w planie. Hmm.. ale czyim planie?

Odgórnie narzuconym planie. Zero kreatywności ­ to jest minus dzisiejszych czasów. Ludzie akceptują to co jest im dane, nie wymagając nic więcej od losu, wmawiając sobie, że tak jest im dobrze, lecz tak naprawdę, często nie jest.

Ryzykuj i podejmuj trafne i nietrafne decyzje, aby przekonać się co tak naprawdę gra Ci w duszy. Gdy poznasz prawdę o sobie i zdecydujesz się walczyć o swoje marzenia ­ droga do sukcesu będzie stała otworem :)

sukces
Autor: Justyna Poręba