XXI FRESH AEGEE-Kraków- Relacja

W dniach 24-26.10.2014r. odbył się wyjazd szkoleniowy dla nowych członków AEGEE-Kraków FRESH XXI. Prawie 40 osobowa grupa wyjechała do przepięknie położonej Skawicy Leśnej by wspólnie zdobywać nowe doświadczenia, praktyczne umiejętności, wspaniałych przyjaciół i dostać ogromną dawkę motywacji. Oto relacja, którą przygotowała dla nas Patrycja Kulewicz 🙂

XXI FRESH AEGEE-Kraków,

czyli

o tym, jak pokonać sen i nie dać się zabić słowem.

4 (25)

24 października grupa świeżo upieczonych Aeżaków udała się na 3-dniowy wyjazd szkoleniowy do Skawicy Leśnej. –Ten wyjazd odmieni wasze życie! – powiadano. Dzielne Freshynki nie dawały poznać po sobie strachu, jednak wieści nie napawały optymizmem… -Słyszałeś? Ma nie być zasięgu! – Hyyyy!

Sytuacja stawała się coraz bardziej poważna… Zaraz po przyjeździe uczestnicy zostali zagonieni do pracy. Pani Prezydent zaatakowała znienacka wykładem, a Marianna robiła, co w jej mocy, by integracji stało się za dość. Wieczorem zaś do Skawicy zawitał prawdziwy Dziki Zachód: dżins, lans, krata i kozaki-stylówy – innymi słowy – „kołboje” dopisali. Jednak nikt nie spodziewał się tego, co wydarzyło się później. Freshynki kontra Staff po dwóch stronach stołu, nerwy sięgają zenitu, presja otoczenia rośnie, gardła wrzeszczą coraz głośniej – w taki oto sposób nowicjusze pokonali starszaków 2:0.

Dalsza część wieczoru przebiegała na szeroko pojętej kulturalnej zabawie z grami aeżowymi w roli głównej, pudełko, czy strażak. Jeżeli ktoś jeszcze o nich nie słyszał, niech się schowa! Niektórzy nadal analizują hipotetyczne sytuacje, w których pudełko niesfornie zamyka się lub otwiera. To jednak nie był koniec atrakcji. Trzeba było mieć się na baczności, bo w tłum wmieszali się cisi zabójcy słowni, którzy podstępnie wykonywali wyroki na swoich niczego nieświadomych ofiarach. Oj, obfite to były plony;) Potem jeszcze wycieczka nad strumyk o poranku – ale to pamiętają tylko nieliczni.

2

Ledwie niektórzy zdołali przyłożyć ucho do poduszki, a już bezlitosny Gierczak z ekipą odprawiał rytualną pobudkę, strasząc, że dla spóźnialskich śniadania nie będzie. Nie bez powodu szkolenie to nazywa się „Freshmen’s Survival”. Kawa zaś została jego cichą bohaterkę, w pełni zasługując na miano ambrozji Aeżaków, choć miała swoją konkurencję w parówkach, ale to już inna historia.

Kolejny dzień okazał się bardzo pracowity. Każda grupa w pocie czoła wykonywała zadania z Case Studies. Nasi trenerzy dzielnie walczyli, by umilić nam czas. „Toster, pralka, mikser” rozbawiło nas do łez, a relaksacyjny masaż okazał się być dla niektórych wersją hardcore. Pytanie jednej z uczestniczek: „Czy to ma boleć?” mówi samo za siebie;)

8 (28)

Wieczorem pozostało nam już tylko wypłynąć na szerokie wody. Johnny Depp nie powstydziłby się naszych pirackich kreacji, nie wspominając o tatuażach. W tej kategorii bezkonkurencyjny okazał się Grzesiek, który spokojnie na pytanie „Kim jesteś?” odpowiedzieć może: „Jestem zwycięzcą!”;) Potem jeszcze szanty przy gitarze, w których prym wiodła Magda, „belgijski” i „tunak” rzecz jasna.

Słów kilka wspomnieć warto o obiadowych pierogach, w których ponoć były parówki. Dochodzenie w tej sprawie trwa. Osoby, które wiedzą cokolwiek na ten temat, proszone są o kontakt.

Był to jednej z bardziej inspirujących wyjazdów, na jakim byłam. Wspomnienia o szalonych pomysłach i niezwykle barwnych uczestnikach tego szkolenia na długo pozostaną w mojej pamięci. Jeśli ktoś waha się, czy warto pojechać na FRESH’a, niech rozwinie żagle i zaryzykuje, a decyzji tej nie pożałuje;) To nie tylko świetna zabawa, ale i ciężka praca i w tym tkwi jego piękno. Ze swojej strony życzę sobie i wszystkim bohaterom FRESH’a kolejnych i kolejnych przygód w AEGEE. Jeszcze raz wielkie dzięki wszystkim organizatorom tego niezapomnianego wyjazdu. Żagle na maszt! Ahoj! I pamiętajcie:

4 (18)

Zawsze bądź sobą.

No chyba że możesz zostać piratem.

Wtedy zostań piratem.

 

Patrycja Kulewicz