Lato w Niemczech? Summer University w Heidelbergu

Co prawda obecna pogoda daleko odbiega od wakacyjnej, ale właśnie dlatego chcielibyśmy Was zabrać w ostatnią już podróż szlakiem letnich wypraw członków AEGEE-Kraków 🙂 Zapraszamy na relację Miłosza z Summer University (SU) organizowanego przez AEGEE-Heidelberg!

 

 

Włosi pewnie nie wiedzą co to punktualność, ale w Niemczech wszystko musi być na czas. Tym razem 1 września to Polska „zaatakowała” Niemcy wysyłając tam swojego człowieka.

 

Jakie miejsca odwiedziliście?

Heidelberg, Mannheim, Schwetzingen, Strasburg.

 

 

Co było najzabawniejszą częścią Summera?

Der Befehl [Rozkaz] wypicia 1200 napojów smoothie.  FR AEGEE-Heidelberg nie próżnuje i udało im się pozyskać 1200 napojów smoothie. Oczywiście mieliśmy pić ile wlezie i wtedy to odezwała się we mnie Polska duma ,,Polak potrafi!”. A co, ja nie wypiję? Ja im pokażę, jak się pije! I podejmując się tego wyzwania zostałem ‚The best smoothie drinkerem’.

 

 

Jakie miejsce/aktywność Ci się najbardziej podobało i dlaczego?

Wszystkie miejsca miały swój urok, ale najbardziej podobał mi się wyjazd do Strasburga. Miasto symbol. Niemcy i Francuzi zabijali się o nie przez wieki (cóż nie dziwię się, jest piękne). Teraz po latach wojen właśnie tam stanął Parlament Europejski. Mega, mega wielki budynek. Uwierzycie, że Polski to jeden z 6 głównych języków, na jakie są tłumaczone obrady w Europarlamencie? A rzeźba z Polski  w kształcie kuli zdobi główny przedsionek EU!

Heidelberg: no miód malina pośród niemieckich miast! Po prostu to co kocham: dużo zieleni. Było to jedno z niewielu niezniszczonych miast w czasie II wojny. Ponoć Amerykanom, gdy zobaczyli to miasto, tak się spodobało, że aż go nie zbombardowali. Miasto otoczone lasami, podzielone rzeką Neckar. A ponadto przeszłość połączona z nowoczesnością.

Trzecie miejsce to Mannheim. Miasto bez ulic, pałac jak w Wersalu, lody w kształcie spaghetti (mniam). Do dziś pamiętam smak alzackiej Flambeé <3

 

 

 

Jakie było twoje największe zaskoczenie w Niemczech?

Mówi się, że Holandia  to krajów rowerów, aczkolwiek rower został wynaleziony  w Niemczech, a dokładnie w Mannheim.  Zauważyłem wieeeele rowerów oraz kilometry ścieżek rowerowych.

 

Co Twoim zdaniem najbardziej różni SU od zwykłych wakacji?

Przede wszystkim ludzie których możesz tam poznać.  Otwarci, ciepli, inspirujący. Nie zapomnę tego, jak wiele razy pytali jak wymówić moje imię (Miłosz). Wszyscy uczestnicy byli naprawdę zmotywowani do bycia na SU. Po pewnym czasie poczułem się, jakbyśmy byli wielką rodzinną. Kolejna kwestia to miejsce – nigdy bym nie pojechał do Heidelbergu, gdyby nie AEGEE. Polskich turystów tam ze świecą szukać!

 

 

Jeśli jesteście ciekawi, jak przebiegały inne Summer Universities, na które wybrali się nasi członkowie, zapraszamy do przeczytania relacji Kasi z GruzjiOlka z HiszpaniiAni ze SłoweniiOliwii z Rosji oraz Piotrka i Agaty z Włoch. Mamy nadzieję, że za rok i Wy pojedziecie na Summer University z AEGEE!